Rozmowa z Ulianą Worobec, Ukrainką od 2 lat mieszkającą i pracującą w Polsce

Adriana Rozwadowska: Która z historii najbardziej zapadła w pamięć?

Uliana Worobec: Zakłady segregacji śmieci pod Jelenią Górą i pod Krakowem. Pracowali w nich sami Ukraińcy, wszyscy na czarno. Na Ukrainie zapewniano ich, że w Polsce będą sortować plastikowe butelki. Już na miejscu okazało się, że sortowali resztki jedzenia, zużyte pieluchy, inne odpadki. Para spod Lwowa poprosiła o rękawiczki, koordynator odpowiedział, że się skończyły. Tak naprawdę nigdy ich nie było, tak samo jak obowiązkowych przy takiej pracy masek.